Forum Romanistów.

Luc Lang, Au commencement du septičme jour (Stock)

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Luc Lang, Au commencement du septičme jour (Stock)

Message  Kornelia Pietrzak le Mar Oct 04, 2016 1:58 pm

test

Kornelia Pietrzak
Admin

Liczba postów : 22
Registration date : 23/06/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Recenzja

Message  malecka.do le Mar Oct 11, 2016 8:45 pm

Skończyłam właśnie przed momentem "Au commencement...", więc na świeżo mogę co nieco opowiedzieć. Powieść bardzo mi się podobała, żałuję tylko, że nie mogłam poświęcić jej więcej uwagi i ze względu na ograniczenia czasowe potraktowałam ją trochę po macoszemu. Najpierw spodziewałam się, że gatunek będzie wpisywał się w kryminał, bo początek fabuły bardzo temu sprzyjał - na pierwszych stronach dowiadujemy się, że żona głównego bohatera miała wypadek samochodowy, jego okoliczności są dość tajemnicze, więc bohater jeździ, bada i szuka... Ale wątek kryminalny ostatecznie się nie pojawia, a książka staje się raczej powieścią psychologiczną. Thomas, czyli właśnie główny bohater, jest mężczyzną w średnim wieku, dobrze sytuowanym, o stabilnej sytuacji życiowej. W momencie rozpoczęcia powieści dowiadujemy się, że jego pożycia małżeńskiego bynajmniej nie można nazwać kwitnącym, choć jednak jest ono wciąż dalekie od zupełnej tragedii. Jego żona przez większość czasu pracuje z dala od domu i podczas jednego z służbowych wyjazdów, w środku nocy, tuż przed rocznicą ślubu, ulega wypadkowi, którego przyczyn nie sposób wyjaśnić. Kobieta zapada w śpiączkę, a Thomas samodzielnie musi radzić sobie z wszystkimi konsekwencjami, obejmującymi także dwójkę ich dzieci. Na kolejnych stronach dowiaduje się więcej o przeszłości żony sprzed małżeństwa z Thomasem, o wspomnieniach jej matki (a więc jego teściowej) czy o jej ojcu. Wszystkie te historie łączy fakt, że są dość dramatyczne, podobnie zresztą jak losy jego własnej rodziny. Ojciec Thomasa zginął, gdy ten był dzieckiem, jego matka niedawno ponownie wyszła za mąż, brat jest samotnym pasterzem żyjącym gdzieś w górach, natomiast o siostrze wie tylko tyle, że wyjechała do Afryki, by pracować jako lekarka. Cały ten opis brzmi bardzo ckliwie, jak brazylijska telenowela, ale wbrew pozorom te wszystkie historie są bardzo dobrze opowiedziane. Autor bardzo skupia się na opisach otoczenia, czynności wykonywanych przez bohaterów oraz myślach głównego bohatera (choć narracja jest 3-osobowa), przez co dialogów jest niewiele, co więcej, sposób ich wprowadzania jest specyficzny - narracja nagle urywa się w połowie zdania i bez żadnego znaku przystankowego wprowadzona jest wypowiedź bohatera. Stwarza to wrażenie "poszarpania", gwałtowności i to zastosowanie pasuje szczególnie do pierwszej części książki, jednak i w kolejnych ma swoje uzasadnienie. Ponadto wszelkie dane geograficzne są bardzo precyzyjne, autor nie omieszkuje podać nam, jak wyglądała trasa, którą przemieszczała się żona bohatera tuż przed wypadkiem (tu jest to uzasadnione), lecz tę samą zasadę stosuje przy każdej samochodowej podróży Thomasa, co przy trzecim opisie mówiącym, którym wyjazdem opuścił autostradę (a opisy te zajmują zwykle pół strony), staje się dość nużące. Mówiąc pokrótce, powieść można podsumować słowami pojawiającymi się już na jej okładce: "Une quete durant laquelle chacun des roles qu'il incarne: epoux, pere, fils et frere devient un combat".
"Au commencement du septieme jour" oceniam bardzo pozytywnie, zdecydowanie jest to typ powieści, który mi odpowiada, i choć akcja nie jest szczególnie wartka (opisy są rozległe, a po wyjaśnieniu wątku wypadku żony fabuła znacznie zwalnia), bardzo polecam. Mimo licznych dramatycznych historii sprawia dość... ciepłe wrażenie, a ostatecznie wszystko dobrze się kończy, co również jest plusem Wink

malecka.do

Liczba postów : 3
Registration date : 04/10/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Luc Lang, Au commencement du septičme jour (Stock)

Message  Maria_l le Mar Oct 25, 2016 2:41 pm

Brak odpowiednich znaków interpunkcyjnych (np. zaznaczenia dialogów) bardzo utrudnia w miarę szybkie przebrnięcie przez książkę. Dodatkowo, długie opisy i akapity, po jakimś czasie stają się naprawdę nużące.

Mimo to, jak wspomniała Dominika, historia jest ciekawa, język przystępny. Myślę, że bez sensu powatrzać już to, co było powiedziane w poprzedniej wypowiedzi.

Luc Lang (ur. 18 X 1956 w Suresnes) otrzymał już w 1998 nagrodę Prix Goncourt des lyceens za "Mille six cents ventres". Jest wykładowcą estetyki na uniwersytecie Ecole Nationale Superieure d'Arts de Paris - Cergy. Jest autorem kilkunastu powieści oraz licznych esejów na temat sztuki i literatury współczesnej

Maria_l

Liczba postów : 9
Registration date : 23/06/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Luc Lang, Au commencement du septičme jour (Stock)

Message  Kornelia Pietrzak le Jeu Oct 27, 2016 7:57 pm

Zgadzam się z przedmówcami, muszę jednak zaznaczyć, że nie przeczytałam całej tej książki. Przerosło mnie te 537 stron... Historia ciekawa, to fakt ale nie uważam aby był to kryminał wiele różniący się od tych już istniejących. Dodatkowo, jak wspomniałyście, przydługawe opisy, nie zaznaczenie dialogów myślnikami bardzo utrudniały lekturę. Nie chcę skreślać tej ksiażki, bo jak wspomniałam, przeczytałam naprawdę niewiele, jednak ani język ani sama historia niestety nie zachwyca.

Kornelia Pietrzak
Admin

Liczba postów : 22
Registration date : 23/06/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Luc Lang, Au commencement du septičme jour (Stock)

Message  Contenu sponsorisé


Contenu sponsorisé


Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum