Forum Romanistów.

Jean-Baptiste del Amo Rčgne Animal

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Jean-Baptiste del Amo Rčgne Animal

Message  Weronika Ogrodnik le Jeu Oct 27, 2016 12:31 am

Na samym początku może warto wspomnieć, że Jean-Baptiste del Amo otrzymał  le Prix Goncourt du premier roman w roku 2009 za powieść pt. Une éducation libertine. Nie zdziwiło mnie to, ponieważ styl pisarza, jego umiejętność przedstawienia obrazu wsi oraz rozwijającego się gospodarstwa rolnego, umiejętność zdystansowania się i bycia obiektywnym, to wszystko łączy się tworząc niesamowity efekt.

Powieść dzieli się na 4 dosyć obszerne rozdziały, z których każdy obejmuje inny okres czasu:
1. Cette sale terre (1898 - 1914)
2. Post tenebras lux (1914 - 1917)
3. La harde (1981)
4. L'effondrement (1981)

Rozdziały podzielone są na mniejsze części wydzielone akapitami, które są głównie opisami wydarzeń, zmieniających się pór roku i krajobrazu. Akcja powieści jest wartka, wszystko dzieje się bardzo szybko. Czytelnik wszystkiemu przygląda się z boku tak jak narrator, który nie ocenia, nie analizuje, a jedynie relacjonuje bieżące zdarzenia.

1. Wszystko rozpoczyna się w roku 1898 Le Pčre oraz La Génitrice mają swoje własne gospodarstwo, wychowują też córkę Eleonorę. Uprawiają ziemię, hodują zwierzęta, obcują z naturą, która wytycza ich tryb życia. Ojciec poświęca cały wolny czas pracy w polu, przez co wkrótce jego stan zdrowia ulegnie pogorszeniu i umrze. Matka natomiast wychowuje córkę i pomaga w gospodarstwie zajmując się głównie zabijaniem zwierząt. Warto zwrócić uwagę na to, że Rodzice Eleonory jako jedyne postacie w powieści nie mają imion. Można zatem stwierdzić, że ich postacie są uniwersalne. Nie odnoszą się do żadnego konkretnego człowieka, reprezentują ogół, jakąś tendencję, w tym przypadku traktowanie zwierząt w brutalny sposób, bezwzględny, nieludzki. Przed śmiercią Ojciec wzywa jeszcze na wieś swojego bratanka Marcela, który ma udzielić mu pomocy i zastąpić go w pełnieniu obowiązków w gospodarstwie. W takich warunkach dorasta Eleonora.

2. Wybucha wojna. Marcel bierze czynny udział w walkach, opuszcza gospodarstwo. Przemoc i okropieństwa wojny mają oczywiście wpływ na Marcela i jego przyszłe życie u boku Eleonory. Mężczyzna staje się kimś innym, kimś obcym, pozbawionym uczuć, człowiekiem nie potrafiącym ich wyrazić. Po jego powrocie wraz z Eleonorą zakładają hodowlę trzody chlewnej, które z czasem ewoluuje i zmieni się w przemysłowy chów zwierząt.

3. i 4. W tych rozdziałach Eleonora jest już starszą kobietą, która obserwuje dorobek swojego życia, jak również zachowanie swoich dzieci i wnucząt. Henri (syn Eleonory) dogląda interesów, powiększa również chlewnię. Śmierć zwierząt i ich cierpnie jest od tej pory zmechanizowane. Można powiedzieć, że jest to również temat tabu, ponieważ ta śmierć jest ukryta. Makabryczne sceny może i nie są dłużej widoczne na podwórku, ale nie zmienia to faktu, że zwierzęta cały czas są mordowane w zamkniętych pomieszczeniach. Przemoc, brutalność jest wszechobecna, dlatego w pewnym momencie członkowie rodziny nie mogą tego znieść i wariują: Serge (syn Henriego) pije od rana do nocy, sam Henri odmawia leczenia się. Barbarzyństwo, którego człowiek dopuszcza się wobec zwierząt zostaje jednak ukarane wybuchem nagłej epidemii wśród zwierząt.

Ta książka porusza bardzo trudną tematykę, choć cały czas tematykę bardzo współczesną. Myślę, że ciekawym zabiegiem jest pokazanie problemu traktowania zwierząt hodowlanych i ewolucji mechanizmu uboju zwierząt na przestrzeni jednego wieku. Temat jest trudny, a język używany przez autora nie ułatwia nam odbioru powieści. Opisy są realistyczne, naturalistyczne. Krew i przemoc spływają po stronach książki. Akcja toczy się szybko, więc można mieć wrażenie, że narrator przedstawia czytelnikowi w zawrotnym tempie kolejne kadry zwierzęcego horroru. Przekaz jest mocny. Czuć wszystkie zapachy, atmosfera powieści jest namacalna, wszystko jest jak gdyby na wyciągnięcie ręki.

Zastanawia mnie również odniesienie się autora do ludzkiej religijności. W całej powieści postać Jezusa Chrystusa jest bardzo często wspominana. Chrystus jest w tej powieści symbolem dobra, miłości do bliźniego, do natury, jest pokazany jako Stwórca wszystkich stworzeń, a to co rzuca się od razu w oczy, to fakt, że człowiek nie postrzega zwierząt jako stworzeń boskich, nie okazuje im szacunku i empatii. Ludzi widzą w Chrystusie jedynie stworzyciela człowieka, a wszystko co poza nim nie ma dla nich tej samej boskiej wartości.

Książka na pewno jest ciekawa. Można w niej znaleźć wiele interpretacji. Z jednej strony można powiedzieć, że jest oryginalna, choć z drugiej strony temat przemocy wobec zwierząt, ich nieludzkiego traktowania i wykorzystywania jest ciągle aktualny. Ludzie mówią o tym problemie już od wielu lat i dzięki temu starają się zapobiegać cierpieniu zwierząt sprawiając by ich śmierć była jak najbardziej humanitarna.
Treść i obrazy przedstawione w powieści z pewnością są szokujące, zwłaszcza dla osób, które nigdy nie miały żadnej styczności lub nie słyszały historii od swoich dziadków i babć o zabijaniu zwierząt na wsi. Książka jest dobra, ale myślę, że są na naszej liście inne pozycje, które dużo bardziej zasługują na otrzymanie nagrody Goncourtów.

Weronika Ogrodnik

Liczba postów : 7
Registration date : 06/10/2015

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum