Forum Romanistów.

Tiens ferme ta couronne, Yannick Haenel

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Tiens ferme ta couronne, Yannick Haenel

Message  Maria_l le Jeu Sep 28, 2017 12:48 pm

.

Maria_l

Liczba postów : 57
Registration date : 23/06/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

recenzja Beaty

Message  Maria_l le Sam Oct 21, 2017 9:59 pm

Najlepsze co mogę powiedzieć o tej książce, to że czasem była zabawna. Autor był wyraźnie świadomy, że z jego głównego bohatera da się pośmiać i zaserwował kilka humorystycznych scen.
Poza tym jednak nawet nie było ciężko tylko nudno. Brakowało fabuły, była tylko masa rzeczy, które się działy. Przez kolejne rozdziały pchał mnie wyłącznie upór, a nie chęć dowiedzenia się, co będzie dalej. Na dobrą sprawę nie wiedziałam nawet, na co mam czekać. Bohater chciał się spotkać z reżyserem i spotkali się na samym początku książki i tyle, tak po prostu. Potem dostajemy opis miesięcy, które główny bohater (pozbawiony imienia, swoją drogą, dlatego się tak powtarzam bohater i bohater) spędził na oglądaniu filmów i piciu.
Sposób w jaki opisany był ten jego alkoholizm (nie oszukujmy się, na tym etapie to już zwyczajny alkoholizm) bardzo przeszkadzał mi w czytaniu, bo nieustannie przypominał mi, że to fikcja. Na przykład: bohater siedzi w nowojorskim muzeum tak długo, że zwraca na siebie uwagę strażniczki, która mu się nieufnie przygląda i nie przeszkadza mu to w wypiciu całej (!) butelki wódki w tymże muzeum, na ławce wśród obrazów. Nikt mu nie zwraca uwagi ani nie wyprasza z budynku.
Chyba jednak najgorszym zwyczajem autora było jego zamiłowanie do flashbacków. Dostajemy je co chwila w ogromnych ilościach. Czasami mają coś wspólnego z tą historią, ale z reguły jednak nie. Kiedy zaś wreszcie coś się dzieje scena urywa się w połowie albo tuż zanim zacznie się akcja tylko po to, żeby autor mógł nam to opowiedzieć ileś stron później w formie flashbacku. Zgroza.
Podsumowując - "Tiens ferme ta couronne" czyta się całkiem nieźle, chociaż trudno się zaangażować emocjonalnie. Forma wydaje się nijaka, dopóki nie zaczniemy się jej przyglądać, a wtedy wygląda już słabo.

Maria_l

Liczba postów : 57
Registration date : 23/06/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Tiens ferme ta couronne, Yannick Haenel

Message  Maria_l le Mer Oct 25, 2017 9:16 pm

Zgadzam się z Beatą, że brakowało konkretnej fabuły. Wstęp książki bardzo rozpisywał się o scenariuszu na temat życia Melvilla czyli autora Moby Dicka, ale dalsze części, po spotkaniu z reżyserem i producentem Michaelem Cimino, właściwie nie wiemy, co dalej się z tym scenariuszem dzieje (co było dość frustrujące). Narrator w pierwszej osobie nie umie trzymać się jednego wątku, rozpoczyna temat (np. że otrzymał ważnego sms) który jest przeplatany kilkoma innymi i ciągnie się na kilka rozdziałów. Bardzo często, ale to bardzo bardzo, pojawiają się powtórzenia konkretnych słów, niby słowa klucze, które bardziej irytowały niż pomagały w zrozumieniu idei autora.
Faktycznie były komiczne sceny, więc książka w pewien sposób, ostatecznie, miała jakąś wartość. Początkowo myślałam, że będą to rozważania na temat pisarzy w kinie: czy to porażka życiowa czy może jednak sukces. Ale na ten temat padło tylko kilka zdań w pierwszych rozdziałach, co trochę mnie rozczarowało.

Zapomniałam jeszcze dopisać, że część utworu kręci się wokół filmu Francisa Coppoli "Apocalipse Now". Są opisy scen, wspomnień bohatera z nimi związanymi. Jeśli ktoś filmu nie widział może mieć problemy ze zrozumieniem, o co w tym wszystkim chodzi.

Maria_l

Liczba postów : 57
Registration date : 23/06/2016

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Tiens ferme ta couronne, Yannick Haenel

Message  Contenu sponsorisé


Contenu sponsorisé


Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum