Forum Romanistów.

Arden

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Arden

Message  mat_jar le Sam Sep 28, 2013 1:56 pm

Frédéric Verger "Arden"

mat_jar

Liczba postów : 23
Registration date : 27/09/2013

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Arden

Message  mat_jar le Lun Oct 14, 2013 1:52 am

Ktoś ma może i czyta powieść Vergera?

mat_jar

Liczba postów : 23
Registration date : 27/09/2013

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Arden

Message  Alicja_Maria le Dim Oct 20, 2013 12:42 am

Zdaje się, że uśmierciłam nie tylko Autora ale i jego dzieło. Najważniejsza debata ciągle jednak przed naszym Przewodniczącym, dlatego chyba nie jest jeszcze za późno na ostatni głos w sprawie ostatniej książki - "Arden" Frederica Verger.

Kilka refleksji.

Verger jest nauczycielem francuskiego w jednym z podparyskich liceów. Nad "Arden" pracował pięć lat. Zupełnie nieznany szerszej publiczności, wchodzi na literackie salony nagle, z zaskakująco pełną i, chciałoby się rzec, klasyczną powieścią.

Rzecz się dzieje w Marsovie, bogatym, fikcyjnym księstewku Europy Centralnej na krótko przed II wojną światową i w jej trakcie. Nazwa Marsovie jest jednak zapożyczona z (autentycznej) operetki "Wesoła wdówka" Franciszka Lehara. To już naprowadza nas na trop, jakim cała historia zdaje się podążać. Kluczem będzie muzyka (choć zapewne niejednym...).

Dwaj główni bohaterowie - Alexandre de Rocoule i Żyd Salomon Lengyel. Pierwszy jest właścicielem eleganckiego hotelu przy lesie Arden. Czarujący cynik, nie pozbawiony poczucia humoru, z ogromną słabością do kobiet. Drugiego poznajemy jako stonowanego krawca, który posiada warsztat z tradycjami, do którego jednak nie przychodzi już nikt inny poza kilkorgiem wiernych klientów, dość zresztą osobliwych.
Tych dwóch ekscentryków, najlepszych przyjaciół, łączy jedna pasja - operetka. Wspólnie układają niezliczone scenariusze, nigdy jednak ich nie kończąc, ponieważ zawsze spierają się o charakter finalnej sceny. A tymczasem, w miarę czytania, okazuje się, że życie tego dziwacznego tandemu mogłoby być samo w sobie scenariuszem niejedniej operetki.
W beztroską rzeczywistość księstwa Marsovie wkracza wkrótce "la bete nazie", dramatycznie komplikując losy bohaterów: Alexandra, Salomona oraz jego córki Esther, w której Rocoule się zakochuje.

Mamy także kolejnego bohatera - narratora. Ujawnia się już na wstępie, zapowiadając, że opowie nam jedną z dawnych, rodzinnych historii, zasłyszaną w dzieciństwie od swojej starej, zdziwaczałej ciotki. Alexandre de Rocoule jest zatem krewnym narratora. "Un soir d'hiver, il y a bien des annees de cela, je decidai d'ecrire cette histoire. J'enfilai mes plus beaux souliers, m'installai a mon bureau, saisis la plume et commencai a rediger le recit qui va suivre"...

Nie zaliczyłabym "Arden" do kolejnej opasłej opowieści o okrucieństwach II wojny światowej, które rujnują stary, dobry świat. To byłoby zbyt oczywiste. W "Arden" ujęło mnie nieustanne mieszanie się dwóch porządków (dwóch rzeczywistości) daleko ważniejsze niż problem "autentyczności", "historyczności" opisywanych wydarzeń. W intrygujący sposób balansujemy gdzieś na granicy. Fikcyjna Marsovie wraz z fikcyjnymi postaciami osadzona zostaje w realnym kontekście. Operetkowa wyobraźnia Alexandra i Salomona przenika się z ich codziennością. I odwrotnie. Oni patrzą na swoją rzeczywistość jak na sceny z opery, na otaczających ich ludzi jak na materiał pod kolejną operetkową postać. Takie ukształtowanie wrażliwości głównych bohaterów zdaje się nawet ingerować w samą strukturę powieści: przytaczane są w niej całe scenariusze wymyślane przez dwóch pasjonatów.

Przychodzi na myśl pytanie: może więc w "Arden" najważniejszy jest sam akt pisania? Akt tworzenia? Verger jakby powracał do znanego motywu tworzenia historii jako szansy wprowadzenia ładu. Słowo pełni tu doniosłą rolę. Oś powieści wyznacza przecież proces pisania operetki. O poszczególne słowa toczą się spory między bohaterami. Słowo wreszcie czytelnika wciąga i oblepia.
Styl "Arden" należy do tych wymagających i obfitych. Przy zachowaniu umiaru. Inteligentny humor, wrażliwość, skrupulatność, bogate opisy przyrody, dla których przeciwwagą są zwięzłe, dosadne metafory. Nierzadko spotykamy smakowicie opisane scenki przypominające dobry kadr z operetki.

Odniosłam wrażenie, jakby Verger dawał elementom kreowanego świata czas na swobodne rozwinięcie. Albo może lepiej - fabuła snuta przez Vergera nabiera kształtów p o z a czasem. Powieść pozbawiona jest rozdziałów. Narracja toczy się, od skojarzenia do skojarzenia, od szczegółu do szczegółu, ignorując kompletnie wymóg zwartej, dynamicznej akcji, któremu poddają się współczesne historie.


Derničre édition par Alicja_Maria le Dim Oct 20, 2013 12:54 am, édité 1 fois

Alicja_Maria

Liczba postów : 3
Registration date : 28/09/2013

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Arden

Message  Alicja_Maria le Dim Oct 20, 2013 12:50 am

Czy nagrodziłabym "Arden"?
Myślę, że jest silnym konkurentem dla "Naissance". W zupełnie innym klimacie, ale ma w sobie uniwersalizm, którego tak bardzo brakowało mi w pozostałych przeczytanych powieściach.
Szaleństwo i rozpasanie (językowe, konceptualne) Yanna Moix zdecydowanie bardziej mnie przekonuje, aby jednak pozostać wierną naszemu poznańskiemu laureatowi.

Niemniej nie zdziwię się, jeśli ktoś w Krakowie przyjedzie bronić "Arden". Smile Panie Przewodniczący, oddaję książkę w Pana ręce.

Alicja_Maria

Liczba postów : 3
Registration date : 28/09/2013

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Arden

Message  Contenu sponsorisé


Contenu sponsorisé


Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum