Forum Romanistów.

Eric Reinhardt, l'amour et les forêts

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Eric Reinhardt, l'amour et les forêts

Message  olabiega le Jeu Oct 09, 2014 12:02 am

Książka od początku wydawała mi sie ciekawa, chociażby ze względu na dobór słownictwa przez autora. W pewnych momentach serce się ropływa utulone przez wzniosły, subtelny język, jak dla mnie bardzo kobiecy, delikatny, sensualny, ale też tajemniczy.

Początek był trochę naciągany, ponieważ autor a póżniej narrator opowiadający historię Bénédicte tłumaczy się, że nie jest w stanie napisać lepszej powieści niż te, które już wydał, nie wiem dlaczego autor o tym pisze, ale wydało mi się to conajmniej dziwne i naiwne.

Kolejna rzecz, która mi sie bardzo spodobała to nawiązania do XVIII wiecznych powieści jak Les liasons dangereuses co sprawia, że powieść nabiera ogromnej przestrzeni i sama historia Bénédicte nabiera większego znaczenia, otóż nie jest to zwykła powieść o kobiecie, która była poniżana przez swojego mężai i która nigdy nie doznała od niego miłości o której marzyła, ale o kobiecie cierpiącej z braku miłości, wzniosłej miłości, pełnej namiętności, i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Kolejne odniesienie do przeszłości stanowi pierścień, który nosi Bénédicte, co znów ukazuje ją jako bohaterke niby książki napisanej w XXI wieku lecz z cechami i atrybutami bohaterek XVIIIwiecznych powieści. Wskazuje to rzecz jasna o nietuzinkowości opisywanej historii. Sam autor, nie mówi nigdy( a może przeoczyłam) o Bénédicte jako 'ona' i nie używa też innych określeń. Zawsze wystepuje imię i nazwisko, co znów daje efekt skoncentrowania czytelnika tylko na jej osobie i wgłębienia sie w jej życie, w to jak i co odczuwała przez tyle lat, będac poniżana przez swego męża i nie mogąc liczyc na żadne uniesienia i co odczuwała podczas spotkania np. z Christanem- swoim amantem.

Kolejnym punktem, który sobie zanotowałam jest oczywiście postać męża, którego skomentuję słowem TYRAN. Może to za duże określenie i nacechowane dość pejoratywnie, jednakże jako kobieta czytająca ta książkę, odczuwałam to samo co jej bohaterka i znienawidziałam jej męża. Może zbyt naiwnie poszłam w ślad Bénédicte,  ale cóż takie jest moje zdanie.

Chciałabym także poruszyć kwestię formy tej ksiąki. Otoż razem z  XVIII wiecznymi odwołaniami do powieści epistolarnej na przykładzie Les liasons dangereuses autor zestawia Meetic-czat internetowy tzw. miejsce spotkań w sieci. Jest to bardzo ciekawe połączenie wskazujące na to, że miłość ta "niebezpieczna'' jest obecna w dzisiejszych czasach i to, że każdy z nas dąży do spełnienia, do odczuwania szczęścia i poczucia zrozumienia, potrzeby miłości i adoracji, spełnienia swoich fantazji.  Miłość uskrzydla( tak myślę) i to takiego uskrzydlenia potrzebowała nasza bohaterka. Meetic i wymiana mailowa stanowią paralelę dzisiejszego skomputeryzowanego świata z powieścią epistolarną jaką były Les liasons dangereuses. Ja nazwałabym tą powieść, powieścią epistolarną przełożoną na czasy dzisiejsze gdzie zamiast listów mamy pocztę mailową, a zamiast uroczystych spotkań, na kótre czeka się z niecierpliwością bądż też nocnych schadzek, Meetic w internecie.

Ostatnią rzeczą która przykuła moją uwagę jest też imię samego amanta naszej bohaterki, które kojarzy mi się z niedawno wydana książką 50 twarzy Greya. Nie czytałam tej książki w całości , lecz przekartkowałam ją delikatnie. Otóż autor nazwał mężczyznę, z którym spotkała się nasza bohaterka właśnie CHRISTIAN. Uważam, że autor, Eric Reinhardt, chciał nadać powieści trochę nowoczesności mimo, że nie opisuje ona czasów nam odległych bo akcja dzieje sie w XXI wieku, uważam, że chciał nadać książcę trochę' lansu'. Christian Grey , łamacz serc młodych kobiet ze względu na swoją nieziemską urodę jak i ten, który daje kobiecie pełnię szczęścia i dostarcza jej rozmaitych doznań jest zestawiony z tym Christianem w naszej książce, który wybawia Bénédicte, daje jej to czego pragnie, otwiera jej oczy na rzeczywistość. To dzięki niemu bohaterka w końcu emancypuje się spod władzy swojego męża.

Podsumowując, książka bardzo mi sie podobała. Historia Bénédicte może nie wzruszyla mnie do łez, bo aż tak wrażliwa nie jestem, jednakże poruszyła mnie jako kobietę. Pokazała, że kobieta nie jest tylko matką, żoną ale, że chce być też kochanką, jeżeli nie u boku swojego partnera to u boku kogoś i nnego. Zostając żoną i matką nie godzimy się przecież na wyzbycie się kobiecości, na wyzbycie się pragnienia kochania, na odrzucenie naszych fantazji, pragnień. Bénédicte nie chciała się tego wyzbyć jednak u boku swojego męża, zdlodowaciałego i niewrażliwego, z żaru tlącego się w jej sercu nie mogło powstać nic więcej, to dlatego poszukiwała miłości i spełnienia w osobie Christiana.

olabiega

Liczba postów : 7
Registration date : 07/10/2014

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum