Forum Romanistów.

David Foenkinos << Charlotte >>

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

David Foenkinos << Charlotte >>

Message  Karina Wiczarska le Mar Oct 14, 2014 5:02 pm

Ta książka to postać. Charlotte Salomon, artystka malarka, niemiecka Żydówka zamordowana w Auschwitz. Zapoznając się z listą nominowanych od razu zwróciłam na nią uwagę. Chciałam przeczytać książkę Foenkinosa, aby przede wszystkim poznać Salomon. Odkryłam postać młodej dziewczyny, zamkniętej w sobie, wypalonej samotnością, zniewolonej przez śmierć kolejnych samobójczyń w jej rodzinie, zniewolonej przez swoją obsesyjną miłość do Alfreda Wolfsohna, w końcu, zniewolonej przez rzeczywistość II. wojny światowej.  

David Foenkinos opowiada historię życia malarki wędrując do miejsc związanych z Salomon, często całując klamki i dumając... O, to jest dobre słowo. Autor duma. Zastanawia się nad tym co się działo w głowie małomównej Charlotte. O czym myślała, co czuła.. Zdecydowanie nie jest to typ książki, o której będzie się mówić, że "zapiera dech w piersiach" albo "czyta się ją jednym tchem". Wręcz przeciwnie. Książka, choćby przez swoją formę, zaprasza do zadumy. Każde zdanie, a są to krótkie zdania, to jeden wers, po którym nastaje chwila ciszy. Chwila na zadumanie się. Trochę tak jakby każde zdanie było jednym pociągnięciem pędzla na wielkim płótnie zatytułowanym "Charlotte". Za każdym razem trzeba odczekać, żeby fabra przeschła, tak jak być może robiła to Salomon tworząc swoje obrazy, które przekazała w walizce lekarzowi Moridisowi mówiąc: "To całe moje życie". Może zamieszczę fragment, żeby lepiej zobrazować te malarskie metafory:

C'EST TOUTE MA VIE.
Que veut-elle dire exactement?
Je vous donne une oeuvre qui raconte toute ma vie.
Ou : je vous donne une oeuvre aussi importante que ma vie.
Ou encore : c'est toute ma vie, car ma vie est finie.
Est-ce que ça veut dire qu'elle va mourir?
C'est TOUTE ma vie. (Foenkinos, p. 185-6)

Zdecydowanie czyni to książkę intrygującą. To na pewno. Egzaltacja autora, który przyznaje się do obsesji na punkcie malarki, może jednak w pewnym momencie nużyć. Jeśli chodzi o moją osobę, Foenkinosowi udało się mnie skłonić do zadumy. Członków Akademii Goncourtów nawidoczniej także, ponieważ książka znalazła się na drugiej liście.


Derničre édition par Karina Wiczarska le Mar Oct 14, 2014 11:25 pm, édité 1 fois

Karina Wiczarska

Liczba postów : 3
Registration date : 08/10/2014

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: David Foenkinos << Charlotte >>

Message  Ania M le Mar Oct 14, 2014 10:09 pm

Zgadzam się z Kariną. Niesamowita historia, muszę przyznać. Jestem na tak Smile

Ania M

Liczba postów : 3
Registration date : 08/10/2014

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: David Foenkinos << Charlotte >>

Message  Małgosia Sobaszek le Jeu Oct 23, 2014 1:35 pm

Charlotte Salomon, ta niemiecka malarka, wielce obiecująca, umiera tak młodo. Stale nienasycona życiem, swoje pragnienia i nadzieje wylewa na płótna. A miała o czym marzyć. Lata 30 w Niemczech to zaostrzenie programu sukcesywnej eksterminacji społeczności semickiej. Żydzi prześladowani są na każdym kroku. Odbiera im się prawo w zasadzie do wszystkiego, za chwilę też do życia. Charlotte marzy o lepszym świecie, kiedy Berlin będzie znów jej Berlinem, wolnym od agresji, prześladowań i represji. Swój głód życia i miłości przelewa nie tylko w swoich obrazach. Jej związek z Alfredem jest też tego doskonałym przykładem.
Rzeczywiście, tak jak Karina już napisała, obecność autora jest w zasadzie nieprzerwana, ale mi to zupełnie nie przeszkadzało, a wręcz potęgowało moją ciekawość. Tworzyła się pewna intymność pomiędzy malarką, a pisarzem. Foenkinos odwiedza miejsca, domy, parki w, których malarka mieszkała czy przebywała. Zobaczenie co teraz dzieje się z tymi miejscami, jak one wyglądają, kto tam mieszka, czy ten ktoś wie, że kiedyś istniał ktoś taki jak Charlotte to była taka mała podróż w czasie, w którą zostałam wciągnięta. Tak samo jak pisarz, zapragnęłam wyruszyć śladami Charlotte.
Jednak życie Charlotte nie należało do łatwych. Książka zdecydowanie pozostaje w głowie na dłuższy czas. To właśnie lapidarny styl autora wywołuje tak ogromny efekt. Horror wojny nie potrzebuje wielu słów, mówi sam za siebie. Charlotte,jej ulotność, młodość i dziewczęcość zostaje skonfrontowana z tym okrucieństwem.
Książka zdecydowanie zasłużenie przechodzi do naszej debaty jako ta, która pretenduje do zdobycia nagrody głównej.

Małgosia Sobaszek

Liczba postów : 9
Registration date : 12/10/2014

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: David Foenkinos << Charlotte >>

Message  Contenu sponsorisé


Contenu sponsorisé


Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum