Forum Romanistów.

Soudain, seuls Isabelle Autissier

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Soudain, seuls Isabelle Autissier

Message  Weronika Ogrodnik le Sam Oct 10, 2015 6:41 pm

Powieść Isabelle Autissier bardzo mnie poruszyła i zarazem wstrząsnęła mną. Fabuła książki opowiada o młodym małżeństwie, które prowadzi całkiem zwyczajne życie w Paryżu. Louise i Ludovic - główni bohaterowie, mają pracę, dom, swoje rodziny, siebie. Niczego więc im nie brakuje poza przygodą... Dla obojga życie w Paryżu staje się z czasem monotonne. Rutyna życia dogania ich i zaczyna ich nudzić. W związku z tym postanawiają wyruszyć w podróż, podróż swojego życia, która niestety zamienia się w koszmar. W wyniku pewnych wydarzeń Louise i Ludovic zostają rozbitkami na bezludnej wyspie znajdującej się między Patagonią a przylądkiem Horn, gdzie zostają poddani bardzo trudnej próbie.

To, co zaskakuje w książce to jej kompozycja. Powieść dzieli się na dwie części. Pierwsza opisuje wydarzenia toczące się na bezludnej wyspie. Druga natomiast powrót do cywilizacji. Język powieści jest prosty, aczkolwiek krótkie zdania są bardzo treściwe i idealnie odzwierciedlają uczucia, emocje i przemyślenia bohaterów. Uważam, że ta forma przypomina trochę reportaż, pewien rodzaj relacji, dzięki której przygody bohaterów stają się być realne.

Bardzo podoba mi się tematyka powieści, która jest naprawdę rozległa. Mam wrażenie, że autorka krytykuje w pewnym sensie cywilizację XXI wieku, pokazując, że mimo rozwoju technologicznego, rozległej wiedzy i szerokiemu wachlarzowi umiejętności, w warunkach ekstremalnych, wobec natury, człowiek jest po prostu bezbronny i słaby. Człowiek po wyjściu ze swojej strefy komfortu, zmęczony i zagłodzony staje się kimś zupełnie innym. Bazuje na swoich instynktach, i zrobi wszystko by przetrwać nawet za cenę śmierci drugiej osoby. W skrajnych sytuacjach człowiek zapomina o swoim człowieczeństwie, przestaje liczyć się z uczuciami takimi jak miłość czy empatia. Tego dotyczy pierwsza część powieści. W drugiej części można mówić o próbie zaakceptowania swoich czynów i "zwierzęcej natury" po powrocie do cywilizacji, która nie przeżywszy tego samego, co Louise, nie rozumie jej i nie potrafi jej pomóc.

Weronika Ogrodnik

Liczba postów : 7
Registration date : 06/10/2015

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Soudain, seuls Isabelle Autissier

Message  Małgosia Sobaszek le Mer Oct 14, 2015 11:59 am

Potrzeba wyrwania się z rutyny miasta, życia, związku jest tematem uniwersalnym. Każdy z nas czasem myśli o tym, żeby się znaleźć na bezludnej wyspie z dala od zgiełku codziennego życia. Zostać współcześni Robinsonem. Jednak książka Autissier nie jest miłą powieścią przygodową. Tak jak tytuł wskazuje bohaterowie nagle zostają zostawieni samym sobie na tym bezludnym opuszczonym skrawku ziemi. Ich wymarzona podróż zamienia się w koszmar, walkę z zimnem, z głodem, o przeżycie. Jest to najokrutniejszy z możliwych sprawdzian dla ich związku. Zostawieni sami sobie. Książka przybiera postać kryminału psychologicznego. Napięcie jest odczuwalne na każdej stronie.
To o czym Weronika wspomniała jest bardzo trafne. Rzeczywiście bohaterowie zostają zmuszeni do powrotu do swoich pierwotnych instynktów. Podstawowe potrzeby stają się najtrudniejszymi do spełnienia. Człowiek okazuje się słaby i bezbronny. Pojawia się pytanie czy człowiek współczesny poradzi sobie ze świadomością posiadania w sobie tego pierwiastka zwierzęcości. Wyspa zmienia go. Umysł odmawia posłuszeństwa. Ludzie przestają być tymi samymi osobami. Zaczynają balansować na granicy szaleństwa. Wyspa zmusza ich do skrajnych dylematów w których każdy wybór jest tragiczny. W końcu zostają postawieni przed pytaniem, czyje życie jest ważniejsze.
Dla mnie to druga część była najciekawszym fragmentem. Bardzo poruszająca i trafna analiza psychologiczna bohaterki, targanej konfliktem wewnętrznym. Powrót Louise do rzeczywistości nie jest prosty. Przyznanie przed samą sobą i akceptacja swoich decyzji okazuje się nie lada wyzwaniem.
Mam mieszane uczucia. Książka podobała mi się, chociaż zdecydowanie bardziej druga część. Podobał mi się w również akcent ekologiczny powieści. Opowieść o wyspie która od XVIII wieku była sercem przemysłu wielorybniczego, dziś porzucona przeraża. Bohaterowie natrafiają na opuszczone miasto-wyspę, budynki, hale, gdzie jeszcze niedawno przemysłowo przerabiano tłuszcz, skóry, kości, futra wielorybów, fok, lwów morskich. Można powiedzieć, że bohaterowie trafiają na swoisty cmentarz, dowód okrucieństwa dzisiaj określanych mianem kłusowników. Z drugiej strony Louise i Ludovic aby przeżyć muszą polować na te zwierzęta... Pojawiają się kolejne pytania.

Małgosia Sobaszek

Liczba postów : 9
Registration date : 12/10/2014

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum