Forum Romanistów.

Titus n'aimait pas Bérénice Nathalie Azoulai

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Titus n'aimait pas Bérénice Nathalie Azoulai

Message  NatM le Mer Oct 14, 2015 8:00 pm

Powieść zaczyna się wraz z końcem związku – romansu między współczesną Bérénice i żonatym Titusem. Bohaterka przepełniona rozrywającym serce żalem postanawia pochylić się nad życiem i dziełami mistrza w opisie kobiecych cierpień – Racine’em. Dzisiejsza Bérénice zadaje sobie pytanie w jaki sposób Racine doszedł do tak trafnego poznania kobiecej psychiki, ale także i zauważa odmienność jednego z jego dzieł. Otóż, „Bérénice” jako jedyna nie przedstawia tradycyjnego schematu nieszczęśliwej miłości, ujętego w pozostałych sztukach: to jest, że jeśli X kocha Y to Y kocha Z. Bérénice kocha Titusa, a Titus kocha Bérénice?
W tym momencie książki przenosimy się do czasów młodości Racine’a. Towarzyszymy mu w szkole, a nawet i dowiadujemy się z czego się spowiadał, czytamy o jego pierwszych kontaktach z kobietami i ich emocjonalnością.
Na samym końcu powieści wracamy do współczesności. Bérénice jest zasypywana wiadomościami od znajomych, a nawet i żony Titusa, który jest umierający i pragnie zobaczyć po raz ostatni swoją kochankę. Bérénice, początkowo zdecydowana, aby nie ulegać tym prośbą, ostatecznie jedzie na spotkanie ze swoim ukochanym. Jednak tuż przed drzwiami jego pokoju, zawraca i ucieka nie zobaczywszy Titusa.
Lektura tej powieści wywołała we mnie naprawdę niejednoznaczne uczucia i myślę, że głównie to było jej zaletą. Z jednej strony niezmiernie długi opis życia Racine’a – który nie wywoływał u mnie poczucia nudy, lecz pewnego rodzaju niezrozumienia : jak i skąd możemy się dowiedzieć, że Racine – osoba historyczna, otrzepywał sobie piasek ze spodni odczuwając przy tym określone emocje? Ogólnie rzecz ujmując zbyt szczegółowa biografia wydała mi się nazbyt niewiarygodna. Oraz dlaczego dzisiejsza Bérénice, kochając Titusa życzy mu wszystkiego co najgorsze (piszę tu o fragmencie, w którym dowiaduje się ona, że ból odczuwany przez Titusa osiągnął już prawie najwyższy z możliwych stopni, a ona mówi, że chciałaby dla niego jeszcze większych cierpień)? Z drugiej jednak strony w XXI wieku odnajdujemy książkę, której główna bohaterka jest zafascynowana Racine’em, książkę, która pokazuje nieśmiertelność XVII wiecznego geniuszu, a nader wszystko uświadamia w jak dużym stopniu każdy z nas może czerpać z literatury odnajdując w niej siebie samego.
Na końcu chciałybyście jeszcze zapewne wiedzieć, czy Titus kochał Bérénice... « vouloir comprendre ce qu’on appelle l’amour, c’est vouloir attraper le vent. Au jeu de marguerite, on pourrait arracher n’importe lequel des pétales, ŕ la folie, passionnément, pas du tout. »
Zachęcam  Smile

NatM

Liczba postów : 10
Registration date : 08/10/2015

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum