Forum Romanistów.

Retiens ma nuit Denis Tillinac

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Aller en bas

Retiens ma nuit Denis Tillinac

Message  Weronika Ogrodnik le Jeu Oct 15, 2015 10:49 am

Jestem naprawdę zachwycona miłosną historią François i Hélène przedstawioną przez Tillinaca. Główną tego zasługą jest język powieści - subtelny, delikatny, poetycki, a mimo wszystko lekki, idealnie opisujący uczucia bohaterów i ich historie. Główni bohaterowie są dojrzali, mają około 60 lat, i właśnie w tym wieku doświadczają po raz pierwszy prawdziwej miłości. Oboje żyją ze swoimi partnerami, mają dorosłe już dzieci. François jest lekarzem. Wiadomo, że odniósł sukces w swoim życiu. Szanuje swoją żonę, potrzebuje jej, ale nie jest z nią szczęśliwy. Hélène natomiast żyje w związku z partnerem, którego nigdy naprawdę nie kochała, nie jest szczęśliwa, a jej życie jest jałowe, pozbawione pozytywnych emocji. Dla niej wszystko zmienia się dopiero po poznaniu François.
Książka podzielona jest na dwie części: dziennik François oraz list Hélène. Dzięki temu poznajemy wszystkie szczegóły życia obu bohaterów, ich emocje, myśli, ich przeszłość. Głównym tematem książki jest miłość, która może pojawić się w każdej chwili naszego życia, w każdym wieku. Nie jest ona jednak nigdy prosta, i może właśnie dlatego jest tak fascynująca. Podoba mi się to, że autor poświęcił tę książkę o miłości osobom starszym, ponieważ nie jest to zbyt powszechne zjawisko. Sądzę, że warto zastanowić się nad tym, że "starość" też ma swoje prawa, i że może być pięknym okresem w życiu każdego człowieka.

Weronika Ogrodnik

Liczba postów : 7
Registration date : 06/10/2015

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Re: Retiens ma nuit Denis Tillinac

Message  olabiega le Ven Oct 16, 2015 9:46 pm

Moim zdaniem autorowi tekstu nie udało się stworzyć interesującej powieści, której tematem jest miłość 60-latków. Według mnie osadził powieść w złym kanonie, a także stylu. Za kanon odpowiedzialne jest tło, czyli rodzina wywodząca się z burżuazji, a za styl- język tekstu. Odniesienie do korzeni burżuazyjnych, jak dla mnie, spowodowało, że tekst stawał się miejscami ciężki, mimo tak lekkiego języka, który czasami, aż ściskał serce z tkliwości. Jeżeli odciąć język tekstu od kontekstu, akceptuję. Jednak razem nie tworzą dla mnie zgranej całości. Coś w tym tekście jest nie tak i to przez to mnie nie przekonał. Czytając książkę nie odniosłam wrażenia, że są to naprawdę 60 latkowie, którzy się w sobie zakochują. Może oczekiwałam jakiegoś innego zwrotu akcji? Może wyobrażałam sobie ich miłość bardziej burzliwą, bardziej tajemniczą? Nie wiem. A może miłość pomiędzy 60latkami nie różni się niczym od tej przeżywanej w wieku 19 lat? Może gdy jesteśmy młodzi i wtedy gdzy jesteśmy starsi jesteśmy najbardziej wolni, nie jesteśmy przesiąknięci pogonia za złudnym szczęściem, bogactwem, docenieniem ze strony znajomych , lub już to przeszliśmy i chcemy doświadczyć jeszcze czegoś nowego, wyzbytego sztuczności otaczającegonas świata.
Temat, tak jak powiedziała Weronika jest bardzo ciekawy, jednak jak dla mnie autor poszedł na łatwiznę ukazując 60 latków wywodzących się z burżuacji, którzy, najprawdopodobniej zmuszeni do ślubu z godną partią, szukają dopiero w okresie swojej starości miłości i szczęścia.

olabiega

Liczba postów : 7
Registration date : 07/10/2014

Voir le profil de l'utilisateur

Revenir en haut Aller en bas

Voir le sujet précédent Voir le sujet suivant Revenir en haut

- Sujets similaires

 
Permission de ce forum:
Vous ne pouvez pas répondre aux sujets dans ce forum